Menu / szukaj

Samochody mieszkalne w Holandii

Każdy Holender zna Klauna Pipo. W holenderskiej telewizji program pod tym samym tytułem bił rekordy popularności! Pipo mieszka z żoną Mammaloe i córką Petrą w samochodzie mieszkalnym, w którym jeżdżą po całym świecie przeżywając całą masę przygód. Pierwszy odcinek nadano 17 września 1958 roku, a ostatni 19 kwietnia 1980, ponieważ stacja VARA uznała, że seria jest zbyt kosztowna. Do języka weszły takie powiedzonka Pipo jak ‘Sapperdeflap!’ (pol. „a więc w drogę!”) i pojawiające się na końcu każdego odcinka ‘Dag vogels, dag bloemen, dag kinderen.’ (pol. „Cześć ptaszki, część kwiatki, cześć dzieciaczki”).

Wielu ludzi uznaje Pipo za jednego z pierwszych mieszkańców domów na kółkach, ale tradycja tej formy zamieszkania w Holandii sięga czasów znacznie wcześniejszych, bowiem do XIX wieku, kiedy to sieć dróg w Holandii znacznie się rozrosła i powstała grupa „podróżników“, którzy jeździli po całym kraju sprzedając wiezione ze sobą towary lub świadcząc różne usługi. Byli to głównie Holendrzy, którzy imali się różnych tymczasowych prac lub znali rzemiosło. Najwięcej było rolników i osób zajmujących się cięciem torfu, którzy około roku 1850 z różnych przyczyn (między innymi w wyniku mechanizacji) nie byli w stanie się utrzymać i dlatego przemieszczali się z miejsce w miejsce, w nadziei, że znajdą jakiś zarobek albo ewentualnie stałą pracę. Byli często szufladkowani jak Cyganie i w znacznym stopniu żyli poza społeczeństwem. Patrzono na nich z nieufnością, bo „wszystko, co jeździ“ było wtedy „na cenzurowanym“. Do typowych zawodów wykonywanych przez mieszkańców domów na kółkach należały lub należą: kotlarz, wyplatacz krzeseł, wytwórca mioteł, domokrążca, muzykant. Są wśród nich również ludzie zajmujący się ostrzeniem noży i nożyczek czy handlarze jarmarczni.

Działania władz

Władze czyniły starania, aby zakazać tego typu wędrownego trybu życia. Holendrzy żyjący w ten sposób są dla władz uciążliwą grupą społeczną, którą ciężko kontrolować. To osoby bez stałego miejsca zamieszkania lub pobytu, bez stałej pracy i dochodów. W jaki sposób rejestrować takie osoby, jak je klasyfikować? Pierwsze kroki mające na celu uregulowanie tych kwestii sięgają początków dwudziestego wieku, kiedy to w życie weszła Ustawa o samochodach mieszkalnych i łodziach mieszkalnych (nid. “Wet op Woonwagens en Woonschepen”). Stawiając wymagania dotyczące wielkości i jakości pojazdu można następnie wydawać zezwolenia lub odmawiać ich wydania. Efekty były mało wymierne. Ustawa miała za zadanie „uregulowanie“ sytuacji, nakładając na każdą gminę obowiązek wyznaczenia terenów, gdzie rodzina w samochodzie mieszkalnym mogłaby parkować do 48 godzin. W latach 60-tych weszła w życie nowa Ustawa o samochodach mieszkalnych (nid. „Woonwagenwet“), w której zapisano, że w Holandii powstanie 50 regionalnych obozów dla samochodów mieszkalnych, z własnymi szkołami, opieką medyczną i społeczną. Zlikwidowano wszystkie mniejsze obozowiska. Również i to nie przyniosło oczekiwanych skutków, a efektem ubocznym było to, że nie można było mieszkać oddzielnie i w konsekwencji samodzielnie poszukiwać źródeł utrzymania. Sprawiło to, że w latach 70-tych i 80-tych znaczna część mieszkańców domów na kółkach była całkowicie uzależniona od zasiłków wypłacanych przez państwo. Na końcu lat 90-tych ustawa została uchylona.

Obecna sytuacja

Polityka ustanawiania dużych obozowisk nie zdała egzaminu i obecnie wszyscy mieszkańcy domów na kółkach mieszkają w wielu małych obozach. Kolejna już zmiana polityki władz w tej sprawie ma na celu wciągnięcie ludzi żyjących w samochodach mieszkalnych w ramy społeczeństwa i wspieranie ich integracji z resztą ludzi mieszkających w Holandii. Słowo „podróżnicy“ już od dawna nie ma zastosowania do mieszkańców domów na kółkach, bo już od dawna ludzie ci nie podróżują. Smaczku całej sprawie dodaje fakt, że kiedyś podróżowanie wiązało się ściśle z pracą. Podróżnicy imali się prac, których nie wykonywali lokalni mieszkańcy.

Nadużycia

Negatywny obraz podróżników wzmocnił się w 2004 roku, gdy w mediach pojawiły się doniesienia przedstawiające mieszkańców samochodów mieszkalnych w niekorzystnym świetle. W obozowisku samochodów mieszkalnych De Vinkenslag w okolicach Maastricht znaleziono plantacje konopi indyjskich, a używane na miejscu lampy były zasilane kradzionym prądem. Okazało się również, że nie płacono podatków i że władze unikały interwencji policyjnych na tym terenie. Ponieważ jednak trzeba coś było zrobić, aby zapanować nad sytuacją, przeprowadzono wielką akcję policji w obozowisku, podczas której grupa mieszkańców kontratakując zablokowała na pewien czas autostradę A2.

Krąg mieszkańców samochodów mieszkalnych

Mieszkańcy samochodów mieszkalnych używają własnego dialektu, mają własne ceremonie ślubne i pogrzebowe i na pewno nie znajdziemy tam domów spokojnej starości albo placówek opieki nad dziećmi. W ramach tej kultury ludzi starszych otacza się opieką do dnia, gdy zamkną oczy po raz ostatni i zostaną złożeni do grobu, a opieką nad dziećmi dzielą się wszyscy mieszkańcy. W Holandii mieszka około 30 000 ludzi żyjących w domach na kółkach lub domach ruchomych, a ludzie ci w stosunku do siebie najczęściej używają terminu „podróżnicy“. Do ‚słynnych’ „podróżników“ należą bramkarz Jean-Marie Pfaff, piosenkarz Frans Bauer i piłkarz Rafael van der Vaart.

Myślisz, że mieszkanie w domu na kółkach to coś dla ciebie? W swojej gminie możesz złożyć wniosek o przyznanie miejsca dla samochodu mieszkalnego. Osobną kwestią jest, czy takie miejsce zostanie ci przyznane… Potem wystarczy poszperać w internecie i znaleźć odpowiedni dom na kółkach, najlepiej podobny do tego, którym podróżował i w którym mieszkał Pipo. Ceny zaczynają się już od 5 000 euro. Możesz też wypróbować, czy taki styl życia ci odpowiada. Warto w tym celu wejść na stronę www.boheemsparadijs.nl. Do wyboru jest 13 różnych samochodów mieszkalnych, a płacąc już od 55 euro za jedną noc, możesz poczuć ducha wyjątkowego życia w samochodzie na kółkach.

Źródła: geschiedenis24.nl / ANP/ Wikipedia

Ten post dostępny jest również w Holenderski (Nederlands)