Menu / szukaj

BÓL SAMOROZWOJU

Kto chce stworzyć coś nowego, musi w spokoju znieść przemijanie starego. (Rudolf Steiner)

Holandia to bogaty kraj. Większość ludzi czuje się tu pewnie i bezpiecznie, posiada też wystarczające środki finansowe: mówiąc w skrócie, ich podstawowe potrzeby są zaspokojone. Dlatego mają więcej przestrzeni i czasu na rozwój osobisty.

W Holandii praca nad sobą to także poważna sprawa i „wielki biznes”. Pomyśl tylko o tych wszystkich kursach i książkach na temat samopomocy czy ogromnej armii trenerów i terapeutów, którzy chcą przyczynić się do twojego samorozwoju! I nie ma w tym nic złego, pod warunkiem, że uświadomisz sobie, że prawdziwy rozwój osobisty nie przychodzi sam z siebie. Ból i rozwój duchowy są nierozerwalnie ze sobą związane.

Pod wiatr

W Holandii istnieje przysłowie „Je hebt tegenwind nodig om op te kunnen stijgen” („Aby móc się wznieść, musisz iść pod wiatr” = przeciwności losu czynią nas silniejszymi i pozwalają nam osiągnąć więcej). Nie da się wygodnie sunąć przez życie i mimo wszystko się rozwijać. W rozwoju osobistym i doskonaleniu się nie chodzi bowiem o twoją wiedzę i zdolności, tylko o to, jak bardzo „dorosłeś”, czy też rozwinąłeś się jako człowiek. O to, jak dobrze jesteś w stanie sobie poradzić w trudnych warunkach.

Aby móc rozwijać się psychicznie, musisz rozwijać swoją siłę. Tak samo, jak twoje ciało, które potrzebuje odporności, by nabrać sił i utrzymać je. Jeśli uprawiasz sport, wiesz że ciężarki pomagają ci w rozwinięciu mięśni. W taki sam sposób i dzięki temu, że okoliczności życiowe czasem ciężko cię doświadczają, wzrasta twoja siła emocjonalna i umysłowa. Nie rozwijasz się wiodąc życie, które płynie sobie spokojnie bez upadków i wzlotów. Pamiętasz, jak będąc dzieckiem uczyłeś się chodzić, wielokrotnie upadając i podnosząc się?

Tak dzieje się także w dorosłym życiu. Zaakceptuj to, że możesz upaść! Oszczędź sobie złości, współczucia i użalania się nad sobą. Spożyj na to tak mało energii, jak to tylko możliwe. Upadłeś, kropka! Wstań jeszcze raz! Poświęć całą swą energię na to, by znów się wspinać, by znów działać. Bardziej zdeterminowany i silniejszy niż wcześniej. Po jakimś czasie zauważysz, że wzrasta twoja moc, stałeś się silniejszy!

Ból ego i ból duszy

Wszyscy znamy ból towarzyszący nam, kiedy ktoś naruszy naszą wrażliwość, gdy ktoś „nadepnie nam na odcisk”. To skłonność, która zaspokaja zapotrzebowanie na istnienie naszego ‘ego’. Często chodzi tu o pieniądze i prestiż, a więc sprawy, z którymi wiążemy naszą tożsamość i poprzez które chcemy wywołać wrażenie na innych. Jeśli popadamy przez to w głębokie frustracje, cierpi na tym nasze ‘ego’. Szybko zaczynamy wtedy mówić o kryzysie ego lub kryzysie tożsamości.

Każdemu z nas przydarza się od czasu do czasu ból ego. Myśl o nim, jako o części składowej rozwoju osobistego. Może się zdarzyć, że dzięki tym nowym spostrzeżeniom twoja świadomość stanie się bardziej krystaliczna. Na przykład, kiedy pewnego dnia zdasz sobie sprawę z tego, że sprawy materialne są w twoim życiu bardzo ważne, ale powodują, że wciąż chcesz więcej. Nie zawsze udaje ci się to przewidzieć, dlatego wciąż na nowo cierpisz. Ból ego jest przeważnie wynikiem dokonanych wyborów. Ale uczy cię także tego, że zawsze możesz dokonać nowych. Czasem wystarczy po prostu godne przyjęcie porażki. Innym razem pomoże uporządkowanie priorytetów.

Istnieje także inny wewnętrzny ból: ból umysłu czy też ‘ból duszy’. Jest on następstwem okoliczności, których nie możemy zmienić. Rzeczy, które ‘spotykają’ nas w życiu i z którymi po prostu musimy się nauczyć żyć. Ból, w który zaangażowany jest nasz umysł, uczy nas bardzo dużo o nas samych. Pozwala nam dostrzec to, co w nas dobre i złe. To, co nam się w sobie podoba, czego jesteśmy świadomi. Ale też nasze ciemne, schowane w cieniu strony, których nie widzimy, nie chcemy zauważyć albo nie uświadamiamy ich sobie. Możemy je jeszcze rozwinąć! Im trudniej jest to zrobić i im więcej siły musimy w to włożyć, tym silniejsi się stajemy. Nadal doświadczamy bólu, daje on nam jednak szansę głębokiej zmiany naszych przekonań i pokonania naszych ograniczeń. A wtedy naprawdę możemy mówić o samorozwoju!

Nieporozumienia

Byłoby błędem myśleć, że w trakcie naszego życia możemy unikać trudności. Życie człowieka to naturalny cykl. Pomyśl na przykład o pozostawieniu za sobą własnej młodości i prowadzeniu dorosłego życia. Albo przejściu z czynnego życia zawodowego na emeryturę. Są to okresy, które zamykamy po to, by rozpocząć kolejne cykle. Zmiany te uczą nas mądrości, że z każdym końcem wiąże się nowy początek. Samo życie – jeśli tylko chcesz – uczy cię natomiast tego, jak radzić sobie ze strachem, czy też związanym z nim bólem samorozwoju.

 

Ten post dostępny jest również w Holenderski (Nederlands)