Menu / szukaj

Wywiad z Kasią van Pelt

“Jesteś w ciąży w Polsce, idziesz więc do ginekologa, podczas gdy w Holandii, sama umawiasz się na spotkanie z położną. Tu się to zaczyna!”

Kasia van Pelt ma 43 lata i urodziła się w Polsce, w Gdańsku. Osiem lat temu podążyła za miłością swojego życia do Holandii i od tego czasu mieszka tu i pracuje. Kasia pracuje jako konsultantka kraamzorgu w Careyn Kraamzorg.

W Polsce Kasia zdobyła wykształcenie jako położna oraz asystentka operacji. Po zakończeniu nauki pracowała w obydwu zawodach, co na pewno pomogło jej, gdy przybyła do Holandii. “Studia położnicze w Polsce są podobne do tych w Holandii, więc po zarejstrowaniu swojego BIG tutaj (co jest obowiązkowe) możesz zacząć tu pracę jako położna z polskim wykształceniem, jeśli masz wystraczająco dużo doświadczenia w zawodzie. Jest jedna mała przeszkoda – nauka języka niderlandzkiego. To jednak uznałam za konieczność.”

Dla miłości
“Przybyłam do Holandii dla miłości” mówi Kasia. “Mój mąż mieszkał tutaj i tu miał pracę, przeprowadzka do Holandii była więc logicznym krokiem. Wiedziałam zresztą, że chcę jak najszybciej znów pracować i zdawałam sobie sprawę, że nie mówię po niderlandzku. To była pierwsza rzecz, jaką zrobiłam. Zapisałam się na lekcje niderlandzkiego (NT2), a potem musiałam czekać 9 miesięcy zanim mogłam zacząć. Wydawało mi się to nieskończonością, ale kiedy zrobiłam ten krok, mogłam wreszcie, i nawet szybko, zacząć pracę jako opiekunka poporodowa”.

“Jak to się stało? Widziałam ofertę pracy i złożyłam podanie. Po prostu spróbowałam i po pierwszej rozmowie zostałam przyjęta”. Takie to było łatwe.

Kraamzorg typowo holenderski
Ponieważ kraamzorg jest naprawdę typowo holenderski, zapytaliśmy Kasię, gdzie po raz pierwszy spotkała się z kraamzorgem. “Czytałam o nim i słyszałam inne kobiety, rozmawiające o kraamzorgu. Byłam naprawdę bardzo zaskoczona, że coś takiego istnieje! I jak to możliwe, że jest to typowo holenderskie! Dlaczego nie ma tego w innych krajach? Jednocześnie byłam pozytywna. Zwłaszcza jeśli chodzi o monitorowanie karmienia piersią. Sama miałam z tym wiele problemów, a tutaj dostajesz 8 dni opieki poporodowej i każdego dnia ktoś jest u ciebie w domu, by cię wspierać i odpowiadać na wszystkie twoje pytania. Zupełnie inaczej niż w Polsce. Tam, po dwóch dniach jesteś w domu i masz oczywiście położną, ona przychodzi na kontrole, ale na pewno nie każdego dnia. Może dwa razy po porodzie i te wizyty są bardzo medycznie zorientowane”.

Na pytanie, dlaczego Kasia nie podjęła w Holandii pracy jako położna odpowiada: “Interpretacja zawodu położnej w Polsce jest inna niż w Holandii.  W Polsce masz także do czynienia z kobietami, które nie muszą być matkami, ale potrzebują opieki na oddziale ginekologii. A ja naprawdę chciałam pracować z matkami i dziećmi, i nie chciałam przyjmować porodów. Moje wykształcenie pozwala mi przyjmować porody w szpitalu i nie wyobrażałam sobie robić tego w domu, w Holandii. Ze względu na medyczną stronę sytuacji i ryzyko, jakie w tym widziałam. Bycie opiekunką poporodową było i jest dla mnie nadal, najfajniejsze i najłatwiejsze”.

Zaangażowana od początku
Decyzję o podjęciu pracy jako konsultantka kramzorg w miejsce opiekunki poporodowej, podjęła Kasia w 2012 roku. Na pytanie dlaczego, otrzymujemy w odpowiedzi: “Jestem pierwszym kontaktem dla kobiet, które są w ciąży. Odpowiadam na ich pytania, przeprowadzam z nimi rozmowy wstępne i około 7go miesiąca ciąży ustalam z nimi ilość godzin opieki i jeśli jest to pierwsze dziecko dla matki, przeprowadzam wizytę domową. Teraz jestem zaangażowana od początku do końca. To jest wspaniałe!”

Kraamzorg to opieka dla matki i dziecka
Na pytanie, dlaczego niektóre kobiety obawiają się kraamzorgu Kasia odpowiada natychmiast. “Istnieją przesądy na temat kraamzorgu. Ludzie myślą, że to ma związek z kontrolą, a nie z opieką. Naprawdę dziwne, bo w kraamzorgu chodzi tylko i wyłącznie o opiekę! Dla matki i dla dziecka.  Co być może ma znaczenie, to fakt, że Polki nie lubią, kiedy ktoś obcy kręci im się po domu. Wydaje im się to dziwne. Trudno im odpuścić sprawy rodzinne. Jedyna rada, jaką mogę im dać – odrzuć proszę przesądy i korzystaj z faktu, że kraamzorg istnieje! Jest on finansowany przez ubezpieczenie podstawowe, więc masz do niego prawo! I jak to miło, że nie jesteś sama! Na pewno nie ma w okolicy babci, która może pomóc, więc zadbaj o to, by mieć opiekę poporodową”.

Opieka położnej w ubezpieczeniu podstawowym
“I wiesz, co bardzo chciałabym podkreślić” mówi Kasia następnie “że tu w Holandii nie idziesz do ginekologa, ale do położnej! To naprawdę ważne, by to wiedzieć, zwłaszcza dlatego, że wchodzi w skład ubezpieczenia i nie musisz sama płacić. Grzechem jest nie skorzystać z tego”. Kiedy pytamy Kasię jak to możliwe, że ta informacja jest nieznana, wstrzymuje się chwilę z odpowiedzią. “Trudno to mówić, ale kiedy Polki są tu ze swoimi partnerami, oglądają polską TV. Zauważam, że wtedy jest mało zainteresowania nauką języka niderlandzkiego, tym samym nie masz wiedzy i informacji o Holandii. No tak, jeśli czytasz tę gazetę”. “Wiem, że kobiety w ciąży jeżdżą do Polski na kontrole do ginekologa. Tego nie możesz sobie wyobrazić? Tu mogą po prostu wejść do polskiej położnej*”.

Careyn Kraamzorg zaczął aktywnie rekrutować mówiące po polsku opiekunki poporodowe, więc pytamy Kasię czy myśli, że istnieje taka potrzeba: “Czy jest zapotrzebowanie na polskie opiekunki poporodowe?  100% pewne! Kiedy mam na linii Polkę, jest to prawie zawsze pierwsze pytanie. Czy mogę wysłać kogoś, kto mówi po polsku.  Na pewno, jeśli kogoś takiego masz, szybko to idzie. Polki przekazują sobie tę informację z ust do ust. Jak to wiem? Śmiejąc się mówi: “Jak gdzieś przychodzę, zawsze już wiedzą kim jestem, podczas gdy ja tych kobiet nawet nie znam. Jestem kimś w rodzaju znanego Holendra”.

*na www.matki.nl znajdziesz, dzięki narzędziu szukaj z kodem pocztowym, polskie położne w Holandii i organizacje kraamzorg, zatrudniające mówiące po polsku opiekunki poporodowe.

Ten post dostępny jest również w Holenderski (Nederlands)