Menu / szukaj

Kamil Łyziak

„W fotografii najbardziej lubię to, że dzięki niej mogę zatrzymać czas”.

Kamil Łyziak pochodzi z Jeleniej Góry. Od 2009 roku pracował w branży komputerowej, jednak jego prawdziwą pasją od zawsze była fotografia. Początkowo zajmował się nią hobbystycznie, później – zarobkowo, jako fotograf ślubny. Zdecydował się przyjechać do Holandii ponieważ zrozumiał, że w tym kraju będzie mógł w pełni rozwinąć swój talent.

Jego przygoda z Holandią rozpoczęła się w 2008 roku, kiedy przyjechał tu zaledwie na miesiąc. Jak sam przyznaje, Holandia spodobała mu się praktycznie od razu: „Wybrałem ten kraj ze względu na ludzi, których spotykałem tu na swojej drodze. Na każdym kroku dało się odczuć, że zarówno Holendrzy, jak i Polacy mieszkający w Holandii, są bardzo mili i życzliwi. Szczególnie urzekła mnie ich otwartość i pozytywne nastawienie do życia. Było to dla mnie coś zupełnie nowego, innego niż to, z czym na co dzień spotykałem się w naszym kraju”.

Pozytywne, holenderskie nastawienie do życia było tylko jednym z bardzo wielu czynników, które wpłynęły na ostateczną decyzję o emigracji: „Pomysł wyjazdu z Polski dojrzewał w mojej głowie całymi miesiącami, jeżeli nie latami. Kiedy w końcu podjąłem decyzję, pozostał jedynie wybór kraju. Moim pierwszym pomysłem od zawsze była Holandia. W ten oto sposób przyjechałem tu w lutym 2012 roku. Od tamtej pory mieszkam w Hardewijk, w prowincji Gelderland.

Od tamtego czasu Kamil pracuje jako specjalista ds. transportu wewnętrznego w dużej firmie logistycznej. Jak sam twierdzi: „Praca ta nie różni się niczym od tego, czym zajmują się setki innych Polaków w Holandii. Prawdziwe życie zaczyna się natomiast zaraz po wyjściu z pracy”. Powodem tego jest fakt, że Kamil swój cały czas wolny poświęca niemal wyłącznie realizacji swojej pasji, którą jest fotografia: ”Niedawno udało mi się skompletować cały niezbędny sprzęt aby móc robić tutaj to, czym zajmowałem się w Polsce. Wiadomo, że kiedy tu przyjeżdżałem, miałem na głowie ważniejsze sprawy. Teraz, kiedy mój czas wolny pozwala mi na to, postanowiłem wrócić do pasji i wyruszyć z aparatem w Holandię”.

Postanowiliśmy zapytać Kamila, jak wyglądały początki zainteresowania fotografią. Po chwili namysłu odpowiedział: „Od dziecka próbowałem rysować, malować, szkicować i cieniować. Z czasem nawet zaczęło mi to wychodzić. Jednak dopiero kiedy wziąłem do ręki swój pierwszy aparat i zrobiłem nim kilka zdjęć, zrozumiałem, że to jest właśnie to, czego szukałem. Od tamtej chwili fotografia pochłonęła mnie bez reszty”.

Na przestrzeni kilku następnych lat Kamil zdobył cenne doświadczenie i wiedzę, dzięki którym znacznie rozwinął swój talent. Dzięki temu został już kilkukrotnie zauważony przez organizatorów konkursów fotograficznych. Zaowocowało to nawet kilkoma nagrodami i wyróżnieniami: „Zdobyłem III nagrodę w ogólnopolskim konkursie fotograficznym „Mój Świat”. Otrzymałem również wyróżnienie w konkursie Philips – iluminacje. Doczekałem się również organizacji autorskiej galerii z okazji cyklu wystaw „Fotoruszenie” w 2009 roku”.

Spytaliśmy Kamila również o to, z czego czerpie największą satysfakcję. Jak mówi: „Typowy dzień pracy fotografa to przede wszystkim bardzo nietypowe godziny pracy i snu. Czasami cały dzień spędzam z aparatem, innym razem – siedzę przed monitorem, dokonując różnych poprawek. Zdecydowanie największą satysfakcję daje mi to, kiedy ludziom podobają się moje fotografie. To, że za ich pomocą mogę w jakiś sposób pozytywnie wpłynąć na ich samopoczucie. Cieszę się, że udaje mi się to coraz częściej. W fotografii najbardziej lubię to, że dzięki niej mogę zatrzymać czas oraz sprawić, że coś, co trwa zaledwie ułamek sekundy i przez to jest niedostrzegalne, nagle może stać się centralnym elementem danej fotografii. Emocje ludzi, które można zatrzymać na zdjęciach, mają zdecydowanie większą moc, niż daje się to zauważyć na żywo”.

Jak powszechnie wiadomo, każda pasja też swoją drugą, trudną stronę. Jak to wygląda w przypadku fotografii? Kamil sam przyznaje, że: „Najtrudniejsze jest zebranie dziesiątek tysięcy euro na obiektywy, aparat, statywy i wiele innych rzeczy. Niestety – nie jest to tanie hobby. Niemniej jednak, jeżeli naprawdę chcesz być dobry w tym, co robisz – zdecydowanie warto”.

Zapytaliśmy Kamila o to, jak postrzegany jest w gronie swoich bliskich. Z lekkim uśmiechem, odpowiedział: „Sądzę, że jestem osobą spokojną i w miarę poukładaną. Mam swoje priorytety, które wyznaczają kolejne cele w moim życiu. Nie myślę o przeszłości, staram się żyć chwilą. Rodzina uważa mnie za pomocnego i dobrego. Dobrze, że nie wiedzą wszystkiego…”.

Na zakończenie, poprosiliśmy Kamila o skierowanie kilku słów do Polaków, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z Holandią. Według niego: „Polacy mieszkający w Holandii często nic o niej nie wiedzą. Nie znają przepisów i swoich praw, a przede wszystkim – nie znają holenderskiej kultury. Każdy Polak mieszkający w Holandii powinien, chociaż częściowo, przystosować się do panującej tu kultury. Sądzę, że gazeta poPolsku może być dla nich dobrym źródłem ważnych informacji i właśnie dlatego powinni ją czytać”.

Ten post dostępny jest również w Holenderski (Nederlands)